Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść graficzna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść graficzna. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 marca 2025

Piekło Dantego

 „Piekło Dantego”, czyli epicka opowieść obrazem. Bracia Brizzi postanowili zaadaptować kolejnego klasyka (po Don Kichocie) i wybór padł na „Piekło” D.Alighieri. Współcześnie mało kto zdaje się przejmować wizjami ogni piekielnych, stąd i w czarno-białych grafikach ognia właściwie nie ma. Ale za to są: dojmująca pustka, samotność, brak nadziei na zmianę. Tego rodzaju piekło także współcześnie budzi lęk.

A książkowy Dante wędruje za Wergiliuszem przez kolejne kręgi piekła, bo tędy właśnie prowadzi jego droga, by odzyskać ukochaną. Wergiliusz (czyli poezja) jest jego przewodnikiem, bez niego nie dałby rady pokonać wszystkich przeciwności. Los Dantego różni się jednak od historii nieszczęśników, którzy tkwią na poszczególnych poziomach otchłani. Dante ma swój cel, wciąż kieruje swoim losem, nie został skazany na wieczne trwanie w smutku i tęsknocie.  












Piekło Dantego

P.i G.Brizzi

Mandioca 2024

wtorek, 26 listopada 2024

P.i G.Brizzi "Don Kichot z Manczy"

 Jeszcze jedna wersja „Don Kichota”, trochę komiksowa, trochę obrazowa. Don Kichot nie jest tu przedstawiony zbyt pięknie – zarówno włosy jak i fryzura są, mówiąc oględnie, dość wybrakowane, a oprócz tego zmarszczki i szaleńczy błysk w oku. A jednak zdaje się, że i współcześnie Don Kichotów nie brakuje – ludzi, którzy walczą o swoje ideały, nie raz ocierając się o szaleństwo i śmieszność. I choć nawet sam Don Kichot na łożu śmierci przyznał, że zbyt dosłowne wcielanie ideałów z rycerskich ksiąg było błędem, wiele osób tęskniło za nim, gdy już umarł. Życie bez współczesnych Don Kichotów byłoby wszak nudne i jałowe, co widać to też w książce braci Brizzi. Większość książki utrzymana jest w tonacji szarych, ołówkowych szkiców, natomiast fragmenty, gdzie Don Kichot ma swoje szaleńcze wizje przedstawione są w kolorze.
















Don Kichot z Manczy
P.i G.Brizzi
Mandioca 2024

piątek, 2 sierpnia 2024

K.Gawronkiewicz, M.Kalicki „Beneficio”

"Beneficio" to książka z nieoczywistą narracją, trochę oniryczna. Bohaterka książki wspina się w góry w poszukiwaniu miejscowości Beneficio. Szybko je znajduje, ale stwierdza, że to chyba nie to, a może bardziej, że nawet tu nie jest w stanie znaleźć spełnienia ani odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Życie w Beneficio przenika się ze wspomnieniami z Warszawy z pl. Zbawiciela. Wszystko trochę rozmazane, niewyraźne i właściwie nie wiadomo co finalnie dokładnie w Beneficio się wydarza, ale nie wygląda to na happy end.

Kluczowe w książce wydają się dwa momenty. Pierwszy na początku historii, gdy bohaterka po długiej wędrówce stwierdza, że jednak nie wie, czego szuka, bo nawet upragnione Beneficio to jednak nie to. Drugi akcent to koniec książki, gdzie autor przestrzega przed demonami, potrafiącymi zwieźć człowieka na złą drogę; niebezpieczną, a przy tym całkiem fałszywą.

Mam wrażenie, że autor w jakiś sposób przestrzega współczesnych „błędnych” podróżników, którzy szukają czegoś na końcu świata, ale i tak nie znajdują, bo przecież od początku uciekają od siebie. Kolejne życie idzie w ten sposób na zmarnowanie, bo nikt nie rozpoznał znaków i nie posłuchał wewnętrznego głosu, że lepiej nie uciekać od siebie do dzikiej dżungli, bo różne rzeczy mogą się tam zdarzyć.

Autorzy zastrzegają, ze Beneficio nie istnieje, ale znalazłam w internecie hiszpańską wioskę hippisów właśnie o tej nazwie.












Beneficio

K.Gawronkiewicz, M.Kalicki

Timof Comics 2018


środa, 29 maja 2024

A.Zalewska „Wyżej niż kondory”

Prawie 100 lat temu nasz rodak Wiktor Ostrowski wraz z grupą kolegów-taterników podjął się śmiałej wyprawy na jeden z najwyższych szczytów Andów – Mercedario (6720 m.n.p.m.) Dziś taka wyprawa może nie wzbudziłaby tylu emocji, ale polscy podróżnicy jechali tam ze świadomością, że będą pierwszymi ludźmi, którzy wejdą na ten szczyt, opiszą panujące tam warunki atmosferyczne, potencjalną faunę i florę, a nawet nakręcą o tym film.

Wyprawa się udała, a Ostrowski zostawił po sobie cykl reportaży, gdzie opisał całą podróż. Jakiś czas temu Anna Zalewska postanowiła przenieść reportaż na komiks i tak właśnie powstało „Wyżej niż kondory”. Komiks jest zgrabnie narysowany i z powodzeniem wciąga czytelnika, któremu udziela się szczególny podróżniczy duch i entuzjazm towarzyszący młodym odkrywcom. To co natomiast podobało mi się w komiksie najmniej, to trochę płytka i skrótowa treść. Oczywiście autorka przekazała o wyprawie najważniejsze fakty, zaprezentowała sylwetki bohaterów oraz trudności, jakie napotkali, ale po lekturze czuje się lekki niedosyt, że tej treści mogło być nieco więcej. Rzecz jasna komiks to taka forma, która warstwę tekstową zawsze mocno ogranicza, jednak można było pokazać więcej emocji bohaterów i ich codziennych zmagań.

Mimo to „Wyżej niż kondory” to komiks do którego warto zajrzeć, właśnie dla tego pionierskiego ducha przygody i odkrywania nieznanych lądów. Dziś o to trudniej, gdy z niemal każdego zakątka świata można zobaczyć zdjęcia w internecie. A może jednak nie..?




















Wyżej niż kondory

A.Zalewska

Kultura Gniewu 2023


niedziela, 25 lutego 2024

G.Petreca, „Ye”

 „Moja blizna to także moje lekarstwo”

Ye nie potrafi mówić. Rodzice stwierdzają, że tylko wiedźma Miranda może mu pomóc, więc chłopiec wyrusza w podróż. Po drodze wpada w ręce piratów, marznie na lodowym pustkowiu, leci balonem, het, w nieznane...

Po długiej wędrówce okazuje się, że Ye nie mówi, bo boi się mówić. Król bez barw rzucił na niego cień – strachu, lęku. Ale Ye może go pokonać. Może spojrzeć w twarz swojego leku, a wtedy odzyska WŁASNY glos.

Ye to metaforyczna opowieść o dorastaniu. Ye wyrusza w podróż, podczas której trochę lepiej poznaje siebie, a na wskutek trudnych przeżyć z czasem nabiera odwagi, by zmierzyć się z cieniem Króla bez barw - personifikacji strachu i obaw przed tym, by przemówić własnym głosem. Ye odzyskuje glos, a zarazem szeroko otwiera oczy – po raz pierwszy w życiu.

Tekstu w książce jest niewiele. Jak to bywa w książkach z wyd. Mandioca, to obraz prowadzi czytelnika. Komiks Petreki jest trochę baśniowy, jak legenda z dawnych czasów. Jednak ta opowieść jest wciąż uniwersalna. W dorosłe życie wciąż wchodzą kolejne pokolenia młodzieży, które musza zmierzyć się ze swoimi kompleksami i obawami, muszą nauczyć się mówić własnym głosem. I żyć własnym życiem.

A wyd. Mandioca wydało już komiks dwukrotnie. Najpierw kilka lat temu w wersji brazylijskiej czyli czarno-białej, a w zeszłym roku wydano wersję amerykańską - kolorową.














Ye

G.Petreca

Mandioca 2018