Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 grudnia 2019

R. Żbikowski, “O skałach i minerałach”

Nie jestem zwolennikiem wręczania dzieciom przy każdej okazji książek popularyzujących wiedzę. Zwykle takie książki kończą jako ładne i imponujące zbieracze kurzu. Zdarzają się jednak wyjątki, i książka R. Żbikowskiego „O skałach i minerałach” do takich należy. Ilustracje w tego typu książkach są zwykle podobne (czyli całkiem niezłe) i to co wyróżnia książkę Żbikowskiego to język – dopasowany i zrozumiały dla odbiorcy (wiek: 8+), umiejący zaciekawić i przede wszystkim dobrze wyważone proporcje jeśli chodzi o wiedzę naukową i przykłady z życia.


















Mam jednak podejrzenie, że dość żywe zainteresowanie tą książką przez mojego 9-latka wzięło się głównie z tego, że jest on wielkim fanem Minecrafta, gdzie trzeba często kopać różne skały i minerały.
Oprócz książki, wszystkim zapalonym fanom Minecrafta (i nie tylko) można zaproponować też grę planszową „Splendor” (wiek: 9+). Tu z kolei kamienie szlachetne są walutą wymienną do zakupu kolejnych elementów gry. Moje chłopaki grają chętnie (jak już wyczerpią swoje limity gry na komputerze..;).









O skałach i minerałach
R.Żbikowski
Multico 2018
Wiek: 8+

niedziela, 5 maja 2019

"Mały Książę" w nowych odsłonach (książka, film i gra)


„Mały Książę” to jedna z tych książek, która nie zestarzeje się chyba nigdy. A. de St-Exupery postawił na minimalizm i w formie i treści, przez co pomimo mijających dekad uniwersalność książki wciąż się doskonale broni. Nieodłączną częścią książki są jej ilustracje wykonane przez samego autora – równie minimalistyczne jak sama treść.
Mało który ilustrator odważył się stworzyć całkiem nowe ilustracje do książki. Jedne są kiczowate, inne przesłodzone (jak np. te autorstwa M.Adreani). Na tym tle bardzo pozytywnie wyróżnia się interpretacja Pawła Pawlaka, który zilustrował „Mały atlas ptaków” czy „13 bajek z królestwa Lailonii”. Ilustracje Pawlaka są niebywałe; z jednej strony nawiązują do oryginalnych ilustracji Exupery, a z drugiej trochę uwspółcześniają całą książkę i wydobywają z niej coś nowego, co niewielu się udaje. Ilustracje Pawlaka są zdecydowanie bardziej mocne i emocjonalne niż oryginalne, które na ich tle wyglądają jak szkice.



















"Mały Książę" posłużył także jako inspiracja do postania filmu M. Osborne’a sprzed kilku lat, pod tym samym tytułem. Nie jest to ściśle ekranizacja książki, wątek starego pilota i Małego Księcia splata się z losami współczesnej małej dziewczynki. Film zachwyca animacją i szczególnym nastrojem, natomiast kadry z filmu można znaleźć w dwóch książkach; skrótowej „Dziewczynce i pilocie” i już bardziej dokładnej „Tajemnicy starego pilota”.































Na koniec jeszcze gra „Mały Książę” z firmy Rebel, w którą lubimy grać w domu. Gra jest od 8 lat, ale nawet młodsze dzieci mogą w nią grać. Optymalnie jak gra 4-5 osób. Każdy zawodnik w trakcie gry układa swoją własną planetę, trzeba unikać baobabów, mile widziane są owieczki, róże itd. Nie do przecenienia jest fakt, że dopiero na samym końcu gry jest jasne, kto wygrał grę, co jest zaletą zwłaszcza gdy grają młodsi uczestnicy, emocjonalnie reagujący na porażkę.









Mały Książę
A.de St-Exupery, il. P.Pawlak
Znak 2018
 

Dziewczynka i pilot
Znak 2015

 
Tajemnica starego pilota
Znak 2015

piątek, 18 maja 2018

“There’s a shark in the park!” (+ trochę materiałów do nauki j.angielskiego dla dzieci)


Literatura obcojęzyczna (także dla dzieci) jest coraz lepiej dostępna, a że znajomość j. angielskiego się przydaje, warto dzieciom angielskie słówka tu i tam przemycać. Oprócz książek znanego duetu od Gruffala, warto zajrzeć do serii „Shark in the Park!” Nicka Sharatta. Mały Timothy chodzi po parku z lunetą, i co raz spotyka coś, co wydaje się być płetwą rekina. Rzeczywistość na szczęście nie jest aż tak groźna, bo widziana przez okienko w książce płetwa okazuje się być uchem kota lub włosami taty, jednak rekiny budzą u dzieci żywe emocje, a wówczas i nauka obcego języka przychodzi szybciej.
















Zabawne (i dość absurdalne) jest również opowiadanie o Sophie i o tym, jak to pewnego dnia przyszedł do niej w gości tygrys (i wyjadł wszystko z lodówki). Historia ma mimo wszystko szczęśliwe zakończenie, a dzieci przy okazji mogą nauczyć się nazw potraw (sandwich, cake, biscuits...) 


















Oprócz książek, do nauki można wykorzystać też gry. Polecamy grę memo "Shopping list" (wiek: 4-7lat) do nauki rzeczy na zakupy (mleko, szampon, keczup itd.) Oprócz korzyści językowych gra jest sama w sobie atrakcyjna (każdy gracz ma koszyk na którym kompletuje rzeczy ze swojej listy zakupów). W naszym domu jedna z ulubionych gier w tej kategorii wiekowej.









Aby pomóc dzieciom w nauce angielskiego, warto już przedszkolakom puszczać do słuchania i oglądania krótkie piosenki (i bajki) w tym języku. W wieku przedszkolnym stosunkowo łatwo przychodzi przyswojenie obcego akcentu, w starszym wieku jest o to o wiele trudniej. Nieocenione są też kursy edukacyjne, jak np. ten kilka dekad temu puszczany w tv  - „Muzzy in Gondoland” oraz „Muzzy comes back”. Oba filmy można czasem spotkać na youtube.  









Poniżej krótka piosenka o rozmaitych daniach dla dzieci, łatwo wpadająca w ucho ("Do you like broccoli ice cream?");





Niezastąpione są też jazzowe rymowanki "Jazz Chants". Aktualnie dostępne głównie w wersji książkowej, na youtube można znaleźć niektóre wykonania w wersji dźwiękowej. Słuchałam kasety jako dziecko i po kilku dekadach wciąż w głowie jest;)






Warto zainwestować też w jakis wesoły słownik obrazkowy, np. taki




Shark in the Park!
Nick Sharrat
Random House Childrens
Wiek: 2+



The tiger who came to tea
Judith Kerr
HarperCollins Children's Books 2006
Wiek: 2+