wtorek, 9 listopada 2021

M.Strzałkowska, A.Pękalski „Mazurek Dąbrowskiego”

Gdy zbliża się listopad, przedszkolaki zaczynają nucić „Mazurek Dąbrowskiego”. Przekręcają nieznane słowa i nazwiska, bywa że zapytają rodziców o to i owo, a rodzic cóż... Czasem wie, a czasem nie za bardzo kim był ten tytułowy Dąbrowski albo Czarniecki ze zwrotki, czy rzeczywiście przeszedł przez morze(?), itd.

Tym, którzy lubią wiedzieć z pomocą idzie książka M.Strzałkowskiej „Mazurek Dąbrowskiego”. Na początku książki mamy krótki wstęp historyczny o kolejnych zaborach Polski i miejscu powstania Mazurka, a następnie po kolei omówienie każdej zwrotki i oczywiście refrenu. Z książki dowiemy się, że w Polsce istnieje Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie (miejscu narodzenia twórcy Hymnu, J.Wybickiego), jak też, że oryginalnie Hymn miał nie 4, a 6 zwrotek, które jednak z czasem zanikły.

Interesujące w książce jest też omówienie innych pieśni pełniących rolę funkcję hymnu narodowego w różnych okresach historii – „Bogurodzicy” (dużo archaizmów), „Hymnu do miłości Ojczyzny” Krasickiego, „Roty” i „Marszu Pierwszej Brygady”. Dopiero w 1921 r. Mazurek oficjalnie został hymnem Polski. Na końcu książki znajdziemy krótkie noty biograficzne o ludziach w jakiś sposób związanych z polskim hymnem (B.Dąbrowska, J. Długosz, H.Konopacka, J.Piłsudski, M.Ogiński i inni. Okazuje się, że historia hymnu narodowego to spory kawał historii Polski.

Strzałkowska pisze jak zawsze bardzo przystępnie, książkę polecamy i starszym czytelnikom i tym młodszym, choć z pewnością przedszkolakom trzeba trochę więcej wyjaśnić, niż dzieciom szkolnym, które lepiej się orientują kim był np. Piłsudski, albo co to był potop szwedzki.
















Mazurek Dąbrowskiego

M.Strzałkowska, A.Pękalski

Bajka 2014

Wiek: 5+

 


poniedziałek, 8 listopada 2021

M.Lipczyńska-Gil, A.Jaworowska-Duchlińska „Charcie harce”

Nauka liter alfabetu lub pierwszych cyfr może być nudna, ale może być też inspirująca. Jestem fanką rozmaitych wersji alfabetu (np. TYCH), jednak również liczenie może być wciągające, jak w książce M.Lipczyńskiej-Gil „Charcie harce” z ilustracjami A.Jaworowskiej-Duchlińskiej. Już na starcie książka ma duży plus za użycie w tytule 2 niełatwych ortograficznie wyrazów;) A dalej? Są rymy, jedne ciekawsze, inne mniej, jednak z pewnością wpadające w ucho, i oczywiście dużo (zahartowanych;) chartów, narysowanach nienahalnie acz wesoło (pełnych hartu ducha;) Próbujące swych sił w liczeniu maluchy będą wodzić paluszkami za nie zawsze łatwymi do znalezienia chartami, a zarówno młodsze jak i starsze dzieci będą powtarzać wesołe rymy. 

Polecamy wszystkim przedszkolakom!

PS.A kolorystycznie książka idealnie pasuje do aktualnej pory roku, czyli jesieni😉 Wszystko jest bardzo dynamiczne, tak jak goniące się charty w parku i liście wirujące na wietrze...;)
















Charcie harce

M.Lipczyńska-Gil, A.Jaworowska-Duchlińska

Hokus-Pokus 2021

Wiek: 2+


niedziela, 7 listopada 2021

Zapiski żołnierza. Życie poilus opowiedziane dzieciom przez Renefera

 I wojna światowa to już czasy dość archaiczne z dzisiejszego punktu widzenia. Wszystko było inne, nie było nawet telefonów(!) i internetu. Pewnie dlatego Renefer, czyli tata małej Raymonde, spędzając długie dni na froncie, postanowił opowiedzieć córce jak wygląda jego życie na co dzień. Trochę to opisał, a przede wszystkim zilustrował, przez co powstała dość niecodzienna relacja z życia francuskich żołnierzy podczas I wojny światowej.

Renefer raczej stroni od brutalności, skupiając się na codziennym życiu; maluje/szkicuje jak żołnierze się golili, ubierali, jak spędzali wolny czas, co gotował kucharz. Bo wojna ma też takie bardziej prozaiczne oblicze, to nie tylko krwawe ilustracje z gazet. Wzruszająca jest czułość, z jaką Renefer zwracał się do córki. Widać, że była dla niego ważna i przez liczne listy starał się zachować z nią kontakt. Do myślenia dają też krótkie patriotyczne zapiski; wielu żołnierzy zginęło w obronie swojej ojczyzny, choć dziś mało się już o nich pamięta.

Na końcu książki można więcej dowiedzieć się o autorze i jego malarskich poczynaniach. Francuskie pejzaże Renefera są ładne, jednak to ilustrowana relacja z wojny jest czymś jedynym w swoim rodzaju.

Mój 4-latek książkę polubił (bo jest mała i są tam żołnierze😉) jednak treściowo jest to lektura bardziej dla młodszych uczniów podstawówki, którzy już coś niecoś wiedzą o wojnach i historii.




















Zapiski żołnierza. Życie poilus opowiedziane dzieciom przez Renefera

Oprac.G.Thierry

Claroscuro 2014

Wiek: 8+


piątek, 5 listopada 2021

Dobra zabawa gwarantowana. M.Roffey „Przekładkiewiczowie”

Książkwe przekładanki bywają mniej lub bardziej udane, ich siła zależy od tego, na ile wywołane kontrasty są zaskakujące i zabawne. „Przekładkiewiczowie” M.Roffey należą zdecydowanie do tej drugiej kategorii, to książka, która podoba się od razu i z pewnością nie jest to lektura na raz. Ciocia z brodą czy dziadek z butelką ze smoczkiem za każdym razem wywołują uśmiech, choć oczywiście można się też pokusić o dopasowanie właściwych par (bobas – butelka, dziadek – broda), ale nie jest to już tak interesujące.

Dobra zabawa gwarantowana! Polecamy dzieciom 2-5 letnim.














Przekładkiewiczowie

M.Roffey

Dwie Siostry 2021

Wiek: 2+


czwartek, 4 listopada 2021

W.Chotomska, E.Lutczyn „Kurczę blade”

"Kurczę blade! - krzyknął dziadek!"

Są takie książki, których fragmenty już po zakończonej lekturze zaczynają żyć własnym życiem. Tak się też ma z tytułem dobrego skądinąd wierszyka W.Chotomskiej „Kurczę blade”. Wierszyk jest o tym, jak to dziadek znalazł kurczę, zaczął gonić, nie mógł złapać itd. To, co jednak dzieci podchwytują w lot, to oczywiście sam tytuł - brzmi on przecież trochę jak przeklinanie, a przecież dzieci nie mogą przeklinać, chociaż czasem by chciały. No więc kurczę blade to jest taka fraza, za którą żaden dorosły się nie obrazi, a dziecko zadowolone, że jednak trochę tych „dorosłych” słów może już używać😉

Z lektury będą też zadowoleni ci bardziej ambitni rodzice, bo książka jest polsko-angielska, więc raz można krzyknąć „Kurczę blade!”, a raz „What a cheek!”😉

Polecamy dzieciom 2+.














Kurczę blade

W.Chotomska, E.Lutczyn

Babaryba 2010

Wiek: 2+


wtorek, 2 listopada 2021

Zachęta do (realizacji) marzeń. K.Yamada, M.Besom „Co robisz pomysłem?” (szansą/ problemem)

 Wszystko otwiera się i zamyka, w każdej chwili” (N.de Barbaro „Czuła przewodniczka”)


Wszystkie 3 książki Kobi Yamady (autora popularnego „Może”) opierają się na podobnym pomyśle; pewnego dnia przychodzi pomysł/ szansa/ problem i to od nas zależy, co się dalej wydarzy. Czy będziemy pomysł/szansę odrzucać (udawać, że problemu nie ma), czy jednak…damy szansę pomysłowi/ stawimy czoła trudnościom. Choć o tych sprawach się łatwo pisze (wszystkie 3 książki to w zasadzie zbiór złotych myśli bez szczególnej fabuły, opisujące raczej pewien proces), każdy wie, jak trudno bywa z tym w życiu. Pomysłów bywa dużo (albo nie ma ich wcale), szasnę nie zawsze łatwo rozpoznać, a problemy – cóż, każdy najchętniej by się przed nimi schował pod kołdrą.

Nie można jednak odmówić książkom Yamady pewnej słuszności; ci którzy odnoszą w życiu sukcesy, to min. dlatego, że mieli pomysł, dostrzegli/wykorzystali szanse i nie bali się stawić czoła problemom.

Najbardziej interesujący jest wątek przeobrażenia; realizowane pomysły z czasem wyglądają inaczej niż sobie zaplanowaliśmy (nawet przechodzą najśmielsze oczekiwania), a  rozwiązywane trudności z bliska okazują się być trochę innymi niż nam się wydawało wcześniej (czasem dają też nowe szanse).

Myślę, że warto sięgnąć z dziećmi po książki Yamady zwłaszcza wtedy, gdy rzeczywiście trapi je jakiś konkretny problem, nad czymś się długo zastanawiają i wahają. Książki pomagają sobie wyobrazić, co będzie jeśli zacznę realizować swój pomysł/wykorzystam szansę/zacznę zmagać się z problemem. Zachęcają do marzeń i podejmowania wyzwań.

Ciekawe są też zabiegi ilustracyjne Besom; problem jako gradowa chmura, szansa jako motyl/latawiec i wreszcie pomysł jako jajko w koronie. „Co robisz z pomysłem?” to część najlepsza graficznie, jednak najważniejsza jest z pewnością część „Co robisz z problemem?” Pomysły i szanse czasem można pominąć, bo z czasem pojawią się znowu, ale rozwiązania problemu zwykle uniknąć się nie da.




































Co robisz z pomysłem?

K.Yamada, M.Besom

Levyz 2018

Wiek: 6+


poniedziałek, 1 listopada 2021

J.Sarnecka, E.Kutylak „Dom z duszą”

Przemierzając Beskid Niski i zachodnie Bieszczady, nieodparcie nasuwa się pytanie „Jak tu było kiedyś”? Gdzie stały chaty, jak wyglądali ludzie, co robili i jak żyli? Ne do końca łatwo to odkryć, niby zostały jakieś ślady (zdjęcia, relacje przesiedleńców), jednak domów dawnych mieszkańców dawno już nie ma, to co zostało to ukryta gdzieniegdzie stara piwnica, krzyż z cyrylicą, a przede wszystkim drzewka owocowe rosnące to tu to tam; tam gdzie rosną jabłonie czy grusze tam kiedyś mieszkali ludzie, wypasali owce, rodzili się, żenili i umierali..

Duchy dawnych mieszkańców tych okolic próbuje przywołać książka „Dom z duszą” J.Sarneckiej. Jest tu zaledwie trochę słów (czasem samych pytań), główną opowieść prowadzą ilustracje; dwoje ludzi zakochuje się, on buduje dom, ona rodzi dzieci, historia jakich wiele. Ten dom to chyża, tu i ówdzie można znaleźć karpacką rozetę, w oddali widnieją kopuły łemkowskiej cerkwi. W tą sielankę(?) wkracza jednak Historia. Idą niespokojne czasy, mężczyźni muszą iść na wojnę, Żydzi są wywożeni, w końcu cała rodzina musi się wyprowadzić. W drewnianym domu zamieszka koza i kot, przez okno wrasta jabłoń. To jednak nie koniec domu, przychodzą nowe czasy i nowi mieszkańcy, czas jednak okazał się dla domu łaskawy..

Ta książka to lektura dla tych, którzy lubią tropić ślady przeszłości, może być też swoistym przewodnikiem w trakcie wizyty na dawnej Łemkowszczyźnie. Tego świata już nie ma, choć na szczęście zostały ślady - warto zajrzeć do Muzeum Etnograficznego w Sanoku, każda cerkiew czy chyża również przypomni o dawnych mieszkańcach. Ci którzy zostali wysiedleni już tu nie wrócą, jednak przyjeżdżają nowi, których urzeka uroda tych ziem na tyle mocno, by tu wrosnąć i zostać.

Pamięć o przeszłości i dawnych mieszkańcach symbolizują białe kalki w książce z konturami ludzi – świetny pomysł na pokazanie jak teraźniejszość i przeszłość się przenikają i w pewnym sensie istnieją razem.




















Dom z duszą

J.Sarnecka, E.Kutylak

Fundacja na rzecz kultury walizka 2019



PS. Trochę podobnie duchy dawnych mieszkańców wskrzesza na Podkarpaciu A.Andrejkow https://andrejkow.pl/street-art-cichy-memorial/