Najnowsza książka Natalii de Barbaro przeznaczona jest dla tych, którzy chcą zerwać z tożsamością osoby nieszczęśliwej/niekochanej/odrzuconej. Autorka pokazuje jak małymi krokami zacząć patrzeć inaczej na świat i na siebie. Bo nawet jeśli rodzinny dom był toksyczny/przemocowy i nie dał tego co miał dać, gra wciąż toczy się o wysoką stawkę – szczęśliwe DZISIAJ.
„Przejścia” są trudną lekturą. O wiele łatwiej czyta się o ciągłym rozdrapywaniu ran i poszukiwaniu krzywd, a trudniej szuka się przesmyków – wspierającej babci, kilku scen z dzieciństwa, które były dobre i ciepłe, a których trzeba się chwycić, żeby z mroku bólu wyjść na światło. Wymaga to czasem ogromnego wręcz wysiłku – mózg będzie trzymał się kurczowo starych/czarnych scenariuszy i bardzo niechętnie pozwoli na przepisanie historii swojego życia na nowo.