W j.angielskim istnieje słowo określające osobę, która późno zaczyna – „a late starter”. Taki jest też bohater książki S.Bohlmann „Jutro będę dzielny”.
W pewnym gnieździe Ptasia Mama zniosła 5 jaj. Pierwsze
cztery pisklęta wylęgły się w terminie, ale na ostatnie trzeba było jeszcze czekać
aż 4 dni. Również z lataniem wszystko się przesunęło – pierwsze cztery pisklaki
raźnie ruszyły z gniazda, ale 5-ty mocno się ociągał;
„Ledwie postanowił, że nazajutrz będzie
dzielny, a już opadł go strach. Strach przed własną odwagą.”
Inne ptaki pytają Ptasią Mamę, kiedy jej najmłodsze
opuści gniazdo? Ona jednak stwierdza, że nie będzie go popędzać i poczeka, aż
będzie gotowe.
Nie jest łatwo być kimś, kto ze wszystkim się spóźnia
w porównaniu z „normą”. Później zaczyna chodzić, później mówić, później wchodzi
w związek. Wszelkie opóźnienia budzą zwykle spory niepokój rodziców i
otoczenia. Z jednej strony jest w tym pewna racja; może spóźnialski potrzebuje
pomocy eksperta? Jeśli jednak wszystko jest dobrze, warto poczekać, aż będzie gotowy.
Ktoś, kto zaczyna później niż inni, zwykle dobrze sobie zdaje sprawę z podejrzliwości
i niepokoju otoczenia. Czasem trzeba mu pomóc wystartować, a czasem trzeba poczekać.
Rodzice intuicyjnie zwykle dobrze wiedzą, jak działać.