czwartek, 20 maja 2021

A.Wajrak, „Przewodnik prawdziwych tropicieli” (Wiosna/ Lato)

 Nie trzeba jechać na safari by pooglądać zwierzęta (i to całkiem z bliska)

A. Wajrak o zwierzętach pisze dobrze i ciekawie, więc nawet ci co już coś niecoś o polskiej przyrodzie wiedzą, mogą z jego książek dowiedzieć się jeszcze więcej. Jedną z propozycji Wajraka dla dzieci jest „Przewodnik prawdziwych tropicieli” wydany w 4 częściach na każdą porę roku, co jest dobrym pomysłem, bo co innego można zaobserwować wczesną wiosną, a co innego późnym latem czy zimą. Oprócz tego każda część ma rozdziały dotyczące konkretnego obszaru – Tatry, Beszczady, lubelszczyzna, Warmia itp. W każdym z tych regionów Wajrak opisuje co innego i na szczęście nie stara się omówić całej fauny i flory tam występującej, lecz skupia się na 2-3 gatunkach. I tak, w części o Tatrach przeczytamy o pluszczu i jego zwyczajach, w części bieszczadzkiej o rodzajach polskich węży i gadów, w części bałtyckiej o mrówkolwie, w miejskiej - o zwyczajach kun, itd.

To co najcenniejsze w serii to z pewnością fakt, że Wajrak udziela rad prawdziwego tropiciela; widać, że spędził wiele godzin na tropieniu zwierząt i dobrze wie jak zwabić derkacza, przyczaić się na borsuki, bezpiecznie spędzić noc w lesie czy zabezpieczyć się przed kleszczami.

Choć mi seria bardzo przypadła do gustu, moje dzieci nie podeszły do niej z entuzjazmem. Starszy syn woli beletrystykę z Tomkiem Wilmowskim w roli głównej, a młodszego najbardziej przyciągają do książek komiksowe ilustracje. Mimo to sądzę, że seria może spodobać się dzieciom, które kochają zwierzęta (zwłaszcza te mniej udomowione) i potrafią godzinami chodzić po łąkach i lesie.

























Przewodnik prawdziwych tropicieli. Lato

A.Wajrak, M.Skakuj

Agora 2012

Wiek: 9+

poniedziałek, 17 maja 2021

Miś-żołnierz w polskiej armii („Dziadek i niedźwiadek”, „Wojtek spod Monte Cassino”, „Jak niedźwiedź Wojtek został polskim żołnierzem”)

Autentyczna historia misia Wojtka, który przebył szlak bojowy z Armią Andersa działa na wyobraźnię. Polscy żołnierze trochę przypadkiem kupili niedźwiadka w północnej Persji, ale miś towarzyszył im później w drodze przez Palestynę do Włoch, aż w końcu, już po wojnie, dotarł do Szkocji. Wojtek uwielbiał zapasy z żołnierzami, kąpiele w wodzie, a oprócz tego był niezłym łakomczuchem – uwielbiał sok malinowy, dżemy, piwo(!) i oczywiście miód. Najpierw jeździł w szoferce, a jak już był duży, z tyłu samochodu. Choć zwykle żołnierze nie mogą trzymać zwierząt, dla Wojtka zrobiono wyjątek – w tych trudnych czasach swoją obecnością rozweselał żołnierzy i pomagał im przetrwać wojenne trudy.

Pewnie najbardziej znana opowieść o perypetiach tego dzielnego niedźwiadka to ta napisana przez Łukasza Wierzbickiego („Dziadek i niedźwiadek”). Fani „Afryki Kazika” czy „Machiną przez Chiny” wiedzą, że Wierzbicki pisze ciekawie i dynamicznie, w tekście jest dużo dialogów, w sam raz dla czytelników już 8-9 letnich.
















O przygodach niedźwiadka można też przeczytać w nieco mniej znanej książce W.Lasockiego „Wojtek spod Monte Cassino”, choć to właśnie Lasocki, sam żołnierz Armii Andersa, był pierwszym, który spisał historię Wojtka. \w tej książce narracja jest trochę poważniejsza, jest mniej dialogów, ale za to więcej szczegółów dzięki którym łatwiej sobie wyobrazić krajobraz Dalekiego Wschodu, a przede wszystkim niedźwiedzie i żołnierskie zwyczaje, przez co historia staje się jeszcze bardziej prawdopodobna. Mój 10-latek najpierw przeczytał „Dziadka..”, a potem z równym zainteresowaniem przeczytał też „Wojtka” – mimo że już znał zarys fabuły „Wojtek” poprzez szczegółowe opisy wnosi do historii dużo nowego.

Atutem tego wydania są też syntetyczne i trochę szorstkie ilustracje J.Bajtlika.













Na koniec pozycja raczej mało znana, a mianowicie polsko-angielski komiks „Jak niedźwiedź Wojtek został polskim żołnierzem”. Ta nietypowa, bo stworzona przez polsko-włoską młodzież (w ramach projektu eTwinning) ksiażka pokazuje jednak, że historia Wojtka wciąż służy dzieciom za inspirację.













Dziadek i niedźwiadek

Ł.Wierzbicki, I.Woliński

Pointa 2016

Wiek: 8+

 

 

Wojtek spod Monte Cassino

W.Lasocki, J.Bajtlik

Muchomor 2012

Wiek: 9+

 

 

Jak niedźwiedź Wojtek został polskim żołnierzem. (Prawdziwa historia niedźwiedzia – żołnierza 2.Korpusu Polskiego)

W.Sosowska, A.Riccomi

Decorgraf 2012

Wiek: 7+

czwartek, 13 maja 2021

A.Antosiewicz, „Atlas: stwory i potwory”

Stwory i potwory budzą zainteresowanie małych, średnich i większych. W "Atlasie" A.Antosiewicz znajdziemy przegląd rozmaitych stworów i tych bardziej znanych, jak zombie, gnomy, smoki i gryfy, jak też i tych znanych mniej, np. leszy, kelpie, czy trytony. Opisy poszczególnych stworów dobrze się czyta, przypominają raczej opowieści niż encyklopedyczne hasła. 

Antosiewicz podzieliła stwory na kilka rozdziałów/kategorii: na te zamieszkujące szczyty gór, domowe zacisze, upiorne lasy, pochodzące z baśni i legend itd. Każdy rozdział w książce zilustrował inny artysta. Mnie najbardziej podobały się klimatyczne ilustracje M.Minora, ale dzieci wertowały wszystkie rozdziały z takim samym zainteresowaniem.

Moim dzieciom "Atlas" bardzo przypadł do gustu. Przede wszystkim dotyczy dziedziny, która chyba u wszystkich dzieci budzi spore emocje, jednak największe zainteresowanie wywołały dowcipnie opisane skale dostępne przy każdym potworze (każdy stwór ma punkty za groźność, siłę, szkaradność, inteligencję itp.) Przypomina to trochę punkty z gier komputerowych czy planszowych RPG. 

Atlas polecamy wszystkim 6-9 latkom.


















Atlas: stwory i potwory

A.Antosiewicz

Greg 2020

Wiek: 6+


niedziela, 9 maja 2021

Podróż przez XX wiek. A.Litwina, A.Diesnicka „Historia starego mieszkania”

 XX wiek był ciekawy z historycznego punktu widzenia, choć niezbyt szczęśliwy jeśli chodzi o losy zwykłych ludzi. Jak zmieniała się epoka, a wraz z nią ubrania, sprzęty domowe czy zwyczaje można zobaczyć w książce A.Litwiny i  A.Diesnickiej „Historia starego mieszkania”. Bieg toczącej się Historii obserwujemy tu na przykładzie tej samej rosyjskiej rodziny, wszystko rozgrywa się w tych samych pomieszczeniach moskiewskiego mieszkania, a co szczególne, wszystko zostało też szczegółowo narysowane. Losy rodziny nie są zbyt wesołe, choć w gruncie rzeczy dość przeciętne; w czasie czystek sąsiad zostaje zabrany do więzienia, syn/mąż ginie na wojnie, z powodu wojny nie ma czym ogrzewać mieszkania, niełatwo zdobyć jedzenie itp. Z drugiej strony wciąz rodzą się dzieci, potem żenią, a następie same mają dzieci. Mimo historycznych zawirowań rodzina trwa...

W zasadzie podobną książkę można by narysować o każdym innym mieście, np. o Warszawie, która jak w soczewce skupia w sobie losy całego kraju. To co interesujące w „Historii..”, to fakt, że narratorem każdej krótkiej opowieści jest dziecko; najpierw Nikoła, potem Marusia, Pietia, Toma itd. Dzieci widzą świat po swojemu, ważne są dla nich wydarzenia historyczne, ale jeszcze ważniejsze są losy członków rodziny. Po każdej dziecięcej opowieści następuje komentarz historyczny, również ilustrowany.

Polecamy książkę wszystkim lubiącym historię. "Historia..." pomaga sobie uzmysłowić, że w każdym wydarzeniu historycznym biorą udział miliony ludzi, o których nikt w podręczniku nie napisze, bo ich losy są całkiem zwyczajne, ale wciąż są oni świadkami epoki.
Chciałoby się, by XXI wiek był na tyle nudny, by nie nadawał się na materiał na żadną ciekawą książkę. 
























Historia starego mieszkania. Fascynująca podróż po XX-wiecznej Rosji

A.Litwina, A.Diesnicka

Prószyński i S-ka 2021

Wiek: 10+


piątek, 7 maja 2021

Śmieszno-straszny komiks o dyktaturze. G.Delisle „Pjongjang”

Niektórzy posądzają obecne rządy w Polsce o prowadzenie dyktatury, jednak po lekturze komiksu kanadyjskiego rysownika G.Delisle „Pjongjang” widać, że używanie tego słowa w kontekście Polski jest sporym nadużyciem. Tytułowy Pjongjang to stolica Korei Północnej, gdzie wciąż rządzi PRAWDZIWA dyktatura, a na jej czele stoi jedyna na świecie dynastia komunistyczna.

Korea Północna to kraj, który z powodu swojego zamknięcia na świat (do niedawna nie było tam nawet internetu) intryguje wielu. Autor komiksu spędził w Pjongjang 2 miesiące rysując animacje i ten pobyt dał mu wiele do myślenia. Książką, która wziął ze sobą w podróż był „Rok 1984” G.Orwella i niestety na miejscu okazało się, że mimo mijających dekad, wciąż istnieje na świecie kraj, gdzie rządzi książkowy Wielki Brat. A przecież, zważywszy na dużą ilość kontaktów z Koreą Południową czy Chinami, nie jest to kraj tak bardzo od nas daleki.

A co zobaczymy w Pjongjang? Kobiety zamiatające autostradę (w ramach „ochotniczych” prac w niedzielę), sklepy tylko dla obcokrajowców, w sklepach dla miejscowych produkty tylko jednego rodzaju (skąd my to znamy..), w nocy wszędzie ciemno, bo brakuje prądu, każde muzeum (niezależnie od nazwy) poświęcone „twórczości” i osobie Wielkiego Wodza, Wielki Wódz patrzy z każdej ściany i każdej piersi (obowiązkowe przypinki), a oprócz tego oczywiście tajna policja, donosy, obozy reedukacyjne, znikanie niepokornych, itd…

Spotkałam się z opinią, że komiks jest śmieszny (na zasadzie filmów Barei), dla mnie jednak był trochę przerażający. Choć narysowany i napisany dość lekko, to jednak widać, że w Korei Północnej żelazna kurtyna istnieje naprawdę, ludzie nie mogą swobodnie myśleć ani oddychać, cenzura, propaganda, tam wciąż to wszystko dzieje się naprawdę. Jak stwierdza autor, Chiny w porównaniu z Koreą Północną to oaza wolności. Część międzynarodowych organizacji wycofała się z Korei, bo umożliwiono im pomoc tylko ludziom władzy. Mimo to obraz Korei wg Delisle jest dość wąski; podczas 2 miesięcy pobytu nie miał w zasadzie możliwości styczności ze zwykłymi Koreańczykami, a to co zauważył było wszystko jakby przez szybę. Tylko dlaczego władze tą szybę postawiły..?

 

PS. W książce jest informacja, że w Korei Pln nie ma dostępu do Internetu. Otóż już jest, ale okrojony, obcokrajowcy mają dostęp do sieci ogólnoświatowej, a miejscowi do okrojonej wersji koreańskiej..
















Pjongjang

G.Delisle

Kultura Gniewu 2017


wtorek, 4 maja 2021

Ulubiona książka (mojej 7-latki). „Złota księga bajek. Opowieści o księżniczkach”

Ostatnio więcej gramy w „Pytaki”. Kilka lat temu nie chwyciło, ale teraz gdy dzieci są na początku podstawówki gra się lepiej. Jedno z pytań dotyczy ulubionej książki (za pewne takiej do wzięcia na bezludną wyspę). Pytanie nie jest proste, czytamy dość sporo, dużo tytułów przewija się przez dom i stoi na półce, ale moja 7-letnia córka po namyśle w końcu wybrała „Złotą księgę bajek” czyli zbiór przygód ulubionych bohaterek małych dziewczynek – Roszpunki, Syrenki Arielki, Jasminy, Kopciuszka, Belli itp. Już po stanie okładki widać że książka jest w ciągłym użyciu (choć z przerwami) od kilku lat. No i cóż, w zasadzie nie ma zaskoczenia. Ulubiona i już.















Złota księga bajek. Opowieści o księżniczkach

Egmont 2012

Wiek: 4+

sobota, 1 maja 2021

S.Bloch, F.Boyer „Biblia. Wielkie opowieści Starego Testamentu”

S.Bloch rysuje tak, że trudno obok jego książek przejść obojętnie. Cienkie kreski, prawie szkice, w których jednak kryje się mnóstwo emocji. W „Biblii” stworzonej wraz z francuskim biblistą F.Boyer jest mnóstwo ilustracji Blocha i to właściwie one stanowią sedno książki, a pojedyncze zdania są jedynie kierunkowskazem i komentarzem.

Znajdziemy tu opowieści o najważniejszych bohaterach Starego Testamentu - Abrahamie, Mojżeszu, Józefie, Dawidzie, Eliaszu a także historię Estery, Rut czy Pieśń nad Pieśniami. Ta Biblia jest rodzajem interpretacji oryginału – jest trochę cytatów, ale język jest generalnie uwspółcześniony, tak samo jak ilustracje – mało jest w nich typowych dla opowieści biblijnych okazałych szat czy wschodnich krajobrazów, stąd czytelnikowi łatwiej wczuć się w położenie bohaterów. Sedno przekazu jest jednak spójne z oryginałem. Kreska Blocha oddaje zaś cały biblijny humanizm – kruchość człowieka, podatność na dobre i złe emocje, a zarazem – piękno.

Polecamy tą trochę uwspółcześnioną Biblię i tym bardziej religijnym i tym mniej, zarówno znawcom opowieści biblijnych jak i laikom. Biblia to przecież SUPERBOOK (jak brzmi tytuł popularnego biblijnego serialu dla dzieci) – jest w niej wszystko, co ludzkie i nie ma książki, gdzie napisano by więcej lub lepiej. Osobiście największe wrażenie zrobiły na mnie interpretacje psalmów; historie biblijnych bohaterów są raczej dobrze znane, psalmy zaś sprawiają wrażenie ponadczasowych i uniwersalnych. 

Myślę, że większe wrażenie książka zrobi na tych starszych, którzy już znają opowieści biblijne, a dzięki książce Blocha spojrzą na nie świeżym okiem. Dzieciom przyda się trochę więcej znajomości kontekstu, który można znaleźć np. w Bibliach o których pisałam już TU. Warto zajrzeć też do filozoficzno-literackich komentarzy na końcu książki – w Biblii jest sporo paradoksów, które trzeba wiedzieć jak interpretować i niekoniecznie brać dosłownie.















"Statek Noego" A.Altschuler to propozycja z kolei dla młodszych, raczej luźno nawiązująca do wydarzeń biblijnych. Jest Noe i arka, ale w zasadzie niewiadomo czemu deszcz nagle zaczął padać, a potem się skończył. Najważniejsze w książce jest samopoczucie zwierząt na statku, a zwłaszcza pewnego nosorożca, który twierdzi, że nikt go nie lubi...Autorem ilustracji jest zaś S.Nordqvist (ten od Findusa;)
















Biblia. Wielkie opowieści Starego Testamentu

S.Bloch, F.Boyer

Dwie Siostry 2017

Wiek : 9+




Statek Noego

A.Altschuler, S.Nordqvist

Czarna Owieczka 2012

wiek: 3+