Choć
tytułowa Klara ma 9 lat, jej zabawne przygody i perypetie zainteresują dzieci nieco starsze, 10-letnie i młodszą młodzież. Mojego 9-latka lektura w ogóle nie wciągnęła, ale za to starszy,11-letni brat (i ja też) śmiał się do rozpuku. Bardzo lubię ironiczno-absurdalny styl pisania M.Wichy,
ale mam wrażenie, że dopiero nieco starsze dzieci rozumieją aluzje autora. Bo Klara to taki
polski Mikołajek; Klara lepiej wie o co chodzi w życiu niż jej
rodzice, każda zaś historia zawiera mnóstwo aluzji do współczesnego modelu
życia, stylu wychowania i systemu edukacji w Polsce (np. pani w klasie każe robić
dzieciom stroje z worków na śmieci, rodzice kłócą się o wyrzuconą (ulubioną)
starą koszulkę taty, mama Klary uwielbia zakupy w Ikei – jej tato nie, itd.) Wicha w "Klarze" jawi się jako świetny i inteligentny obserwator współczesnego życia w Polsce, który w dodatku potrafi to interesująco i wciągająco opisać.
(Poniżej znajduje się okładka starego wydania, aktualnie można kupić cały zbiór przygód Klary pt. "Wielka Księga Klary" z il.Z.Dzierżawskiej)
Ostatnimi czasy M.Wicha jest jednak najbardziej znany ze swoich książek dla dorosłych –
„Jak przestałem kochać design” i „Rzeczy, których nie wyrzuciłem”. Do tej ostatniej
książki lubię czasem wracać. Wicha napisał ją po śmierci swojej matki i w książce znajdziemy opis ich relacji, charakterystykę matki, epoki w
której żyła, a także refleksję nad żydowskimi korzeniami rodziny i strzępy
wspomnień o Zagładzie. Wicha przegląda książki matki, różne rzeczy które po
sobie zostawiła i zastanawia się, jaką właściwie była osobą, jak jej się żyło,
co było dla niej ważne. Autor pisze o tym wszystkim z dość sporym dystansem, a
zarazem z czułością, czasem wyczuwalnym smutkiem i nostalgią, a zarazem z dużą dawką inteligentnej ironii (zwłaszcza przy wspomnieniach prozy
życia w komunistycznej Polsce). Ogromnie cenię Wichę za oryginalne
przymiotniki, paradoksalnie postawione rzeczowniki i dystans do życia jako
takiego. Życie wg Wichy zdaje się trochę przereklamowane, ale mimo wszystko (może
właśnie dzięki tym oryginalnie postawionym przymiotnikom) wcale niebanalne.
Choć „Rzeczy..” to trochę wspomnienie po kimś kogo już
nie ma, nie jest to książka aż tak bardzo smutna (nie tylko dzięki sporej dawce
słownego humoru). Matka autora żyje wciąż we wspomnieniach autora i po części
w nim samym.Klara. Proszę tego nie czytać!
M.Wicha
Znak 2011
Wiek: 8+
Rzeczy,
których nie wyrzuciłem
M.Wicha
Karakter
2017
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz