Dobrze zilustrowanych książek na Boże
Narodzenie jest całe mnóstwo, z takimi na Wielkanoc jest o wiele trudniej.
Warto przeczytać z dziećmi np. „Poranek Wielkanocny” M.Joslin – mamy tu wszystkie
najważniejsze wydarzenia wspominane w Triduum Paschalnym, opowiedziane prostym
językiem, już dla przedszkolaków.
H.Cann dobrze ilustruje, jest kolorowo
ale nie kiczowato, drzewa i ubrania mają ciekawe faktury, przez całą książkę przewija się kolorowy ornament.
„Zaczyna się bitwa” to prequel do
słynnej „Biblii. Komiksu”. Mamy tu stworzenie świata, walkę aniołów dobrych ze
zbuntowanymi, a na końcu opowieść o Adamie i Ewie i wypędzeniu z Raju. Twórcą
ilustracji jest ten sam rysownik co „Biblii. Komiksu”, czyli S.Cariello.
O buncie aniołów nie ma w Biblii zbyt dużo informacji, są tylko wzmianki, np. Izajasz pisze o upadku Lucyfera. Jest to jednak ciekawy moment, bo to tu zaczęło się całe zło, które w jakiś sposób wciąż wszystkich dotyczy. Diabły Cariello nie wyglądają jak diabełki z dawnych
bajek, bardziej przypominają współczesne potwory z filmów. Scena stwarzania
człowieka wzruszająca.
Zżymam się tylko na biblioteczną naklejkę „Komiks
fantastyczny”:(
Idący człowiek, czyli bohater tej książki, w
zasadzie niewiele robi. Jak już wiemy z tytułu - idzie, a przy tym patrzy, rozgląda
się, co kilka stron wypowiada kilka słów.
Jest jakiś spokój bijący z tego komiksu,
gdzie w zasadzie (oprócz jednego z ostatnich opowiadań) nie dzieje się nic i
niewiele też dowiadujemy się o głównym bohaterze, czy też o jego uczuciach. A
jednak, tytułowy idący człowiek potrafi patrzeć na chmury, z uczuciem dotknąć
drzewa, chodzić boso, poczuć na twarzy krople deszczu… tak niewiele, a
zarazem tak dużo. O ile obrazkowe książki/ komiksy z reguły skupiają się na
akcji i działaniu, w tej książce zobaczymy/usłyszymy śpiew ptaków, szelest liści,
odgłos kroków na chodniku, wraz z bohaterem poczujemy szorstkość kory,
spojrzymy w ciemne chmury, położymy się pod drzewem. Właściwie wydaje się, ze
ten idący człowiek, mimo że żyje w mieście, jak mało kto ma intensywny kontakt
ze światem/ziemią po której chodzi i przez to żyje bardziej (świadomie,
intensywnie, prawdziwie itp.)
Trochę szkoda, że tylko kilka stron w
książce jest w kolorze, z drugiej jednak strony dominująca szarość powoduje, że
czytelnik może się bardziej skupić na bohaterze i jego odczuciach. Kolory
paradoksalnie mogłyby ten odbiór trochę spłaszczyć.
Dzisiaj o sztuce i pięknie. Współcześnie, zdaje się, bardzo relatywnym. A może i nie do końca.
Rafael. Madonna Alba w: W.Beckett "Historia malarstwa"
„Piękno Teo”
czyli skąd wiesz, że coś jest piękne?
Na początku
„Piękno Teo”. Mały chłopiec zastanawia się czym jest piękno; może to jest to, co się
podoba mamie, a może to rzeczy, które nie są prawdziwe? Tata Teo podpowiada, że on
czuje obecność piękna gdy słucha muzyki, chodzi po górach, gdy rodzi się
dziecko…
Na końcu
mamy wypowiedź eksperta. Okazuje się, że już starożytni Grecy zastanawiali się
nad uniwersalną definicją piękna (czyli jest to jednak domena filozofów).
Platon np. mówił, że „Zachowanie proporcji jest zawsze piękne”, a z kolei Kant,
że „Piękne jest to, co podoba się całkiem bezinteresownie”. No i cóż…
Dużo pytań, wiele
odpowiedzi
O tym, jak
bardzo pojęcie piękna i sztuki jest obecnie nieoczywiste, można też przeczytać
w części cyklu Dzieci Filozofują – Piękno i sztuka, co to takiego?
Ludzie
różnie odbierają piękno, choć wszyscy go potrzebują i jest dla nich ważne.
Trudno je więc dokładnie określić. Książka pomaga
się zastanowić nad uniwersalnością piękna i sztuki, kryteriami oceny, wolnoścą artystyczną czy użytecznością sztuki.
The square
Wszystkim
zainteresowanym współczesną sztuką polecamy film „The square” R.Ostlunda z
2017 r. Jest to fabularna historia dyrektora muzeum sztuki współczesnej, który
pewnego dnia odkrywa, że jego osobiste zachowanie znacznie różni się od
wartości promowanych przez artystyczne instalacje. „The square” ogląda się
bardzo dobrze, fabuła nie jest przewidywalna, i czuje się, że to tak własciwie film o nas
samych i naszej epoce (władza wirtualnych mediów, brak zaufania między ludźmi).
„The square” obnaża stan sztuki współczesnej, która najczęsciej pokazuje
rozkład i destrukcję, a jej chęć na wywarcie jakiegoś pozytywnego wpływu na
odbiorcę jest w gruncie rzeczy utopijna i oderwana od rzeczywistości.
R.Scruton i "Why beauty matters"
Na koniec
polecam link do krótkiej audycji na yt „Po co nam sztuka?” na kanale Wojna idei. Autor audycji prezentuje w niej poglądy współczesnego brytyjskiego filozofa Rogera Scrutona zamieszczone w
książce „Why beauty matters?” Scruton twierdzi, że współczesna sztuka jest w
zasadzie martwa, ma zadanie ściśle użytkowe/komercyjne, a ponieważ artyści nie
muszą już specjalnie wkładać wysiłku w to co robią (bo przecież dzieło sztuki
może być brzydkie), współczesna sztuka stała się leniwa.
A skoro współczesna sztuka oderwała się od piękna i już go nie pokazuje, trzeba go szukać gdzie indziej. Bo bez sztuki
można żyć, ale bez piękna już o wiele trudniej.
Pisarze
piszący głównie dla dorosłych miewają też na swoim koncie książki dla dzieci. O
książce V.Llosy było już TU, dziś „Złocieńka” B.Hrabala, czyli krótka historia o parobku Krzysztofku i krowie - Złocieńce. Hrabal ma czuły stosunek do ludzi i
zwierząt, co bardzo dobrze słychać w tym opowiadaniu. Nie jest moim zdaniem ono jakoś
specjalne wybitne, jednak dobrze się je czyta marząc o wiośnie😉
S.Biesty w swoich książkach pomaga
dzieciom zajrzeć do środka pociągów i ogromnych pojazdów. Wszędzie sporo
klapek, choć opisy techniczne językowo pasują to do dziecka przynajmniej 6+.
Oczywiście młodszym też można książkę czytać, ewentualnie omijając trudniejszą
terminologię.
„Pociągów” do kupienia już dawno nie ma,
ja pożyczyłam oba egzemplarze z biblioteki i większym powodzeniem cieszyły się
u nas „Potężne pojazdy”. W „Pociągach” mamy same pociągi, trochę starych,
trochę nowych, a w „Pojazdach” jest prom, helikopter, a nawet łódź podwodna.