poniedziałek, 1 stycznia 2018

Rok z pingwinami ( „365 pingwinów”)


U pewnej rodziny dnia dokładnie 1 stycznia pojawia się kurier z paczką. Kurier nic nowego, ale zawartość paczki owszem – jest w niej pingwin. Tajemniczy darczyńca podsyła zaskoczonej rodzinie paczkę z pingwinem również 2 stycznia i tak przez cały rok. Rodzina próbuje sobie jakoś radzić z powiększającą się liczbą pingwinów; dzielą ich na podgrupy, żeby łatwiej je było policzyć (i nakarmić), ich cyfra jednak co dzień się zmienia.. Na końcu książki zarzucona pingwinami rodzina dowiaduje się wreszcie kto jest autorem paczek i jaki (ekologiczny) cel mu przyświecał.
 
 














Pewnie najbardziej znanym (ilustracyjnie) książkowym pingwinem to ten z książki Olivera Jeffersa „Chłopiec i Pingwin”. Wznowienia książki na razie nie widać, trzeba więc posiłkować się wersjami zagranicznymi książki. W wersji anglojęzycznej ukazała się jeszcze jedna część przygód Chłopca i Pingwina i ich nie zawsze łatwej przyjaźni - opowiadanie „Up & down”. Tym razem Pingwin zdecydowany jest w końcu zacząć latać, nawet jeśli oznacza to chwilowe odstawienie przyjaźni z Chłopcem na dalszy plan. Na szczęście Chłopiec w porę odnajduje Pingwina, a Pingwin odkrywa, że latanie bez Chłopca wcale nie jest takie zabawne..






















365 pingwinów
Jean-Luc Fromental, Joelle Jolivet
Tatarak 2014
Wiek: 4+


Up & down
Oliver Jeffers
Philomel Books 2010
Wiek: 3+

poniedziałek, 18 grudnia 2017

Tato, kiedy przyjdzie święty Mikołaj?


Takie pytanie można usłyszeć zwykle już 7 grudnia. Nie dziwią więc głośne rozważania o tym, co w tym roku św. Mikołaj przyniesie, ani w zielonym maju ani w czasie upalnego lipca. Gdy tylko skończą się wakacje, rozpoczyna się ostatnia prosta w oczekiwaniu na przyjście Świętego. Do tego pytania jest również przyzwyczajony Paweł Różyczko, tata wesołej trójki dzieci z książki Markusa Majaluomy. W opowiadaniu "Tato, kiedy przyjdzie Święty Mikołaj?" w końcu upragniony Święty przychodzi, ale nie jeden, lecz od razu trzech! I jak poznać, który z nich jest prawdziwy..?

Warto zajrzeć do zabawnych książek Majaluomy o perypetiach bardzo zwyczajnego taty i jego dzieci, nie tylko przy okazji Świat; w pozostałych częściach ta wesoła gromada chodzi zbierać grzyby, płynie na wyspę i buduje domek. Co prawda za każdym razem okazuje się, że to dzieci maja racje, a dorośli nigdy nie dorównują im w fantazji, jednak książki i tak dobrze się czyta…😉
 








 

 
 
 
 
 
 
 








 
 




 

Tato, kiedy przyjdzie święty Mikołaj?
Markus Majaluoma
Wydawnictwo Bona 2011
Wiek: 3+


wtorek, 12 grudnia 2017

Witajcie na Ziemi przyszłości. „Mechanica”


„Mechanica” to książka z gatunku futurystyczno-apokaliptycznych. Skończył się już XXII wiek, po dawnych zwierzętach, które znamy nie został nawet ślad, zastąpiły je natomiast sztuczne formy życia – mechanusy – które, jak to zwykle bywa ze stworami zrobionymi ręką człowieka, szybko wymknęły się spod kontroli. Świat nie jest przyjaznym miejscem, ale tu i ówdzie wciąż bronią się nieliczne ludzkie osady..
Zwykle tempo zmian jak i kierunek rozwoju przyszłości trudno jest odgadnąć, co widać oglądając wszelakiego rodzaju filmy si-fi, z pewnością jednak kwestia zastąpienia np. wymierającej pszczoły staje się niestety realna. Miejmy nadzieje, ze ludzkość ochroni przyrodę przed całkowitym zniszczeniem, a nasi wnukowie nie będą musieli podziwiać na łąkach mechanusów takich jak te zaprezentowane w książce. Oczywiście z punktu widzenia miłośnika budowy maszyn te projekty wyglądają całkiem nieźle – ważka jest napędzana silnikiem atomowym, motyl chiński energią słoneczną, motyl mechaniczny ma silniki odrzutowe, a koliber jest zasilany rakietą pulsacyjną. Mechaniczny jest także nietoperz z którym można grać w szachy, jak też pająki, węże i muchy..


















Mechanica. Przewodnik dla poczatkujących
Lance Balchin
Tekturka 2017
Wiek: miłośnicy mechaniki

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Małe, puchate, różowe coś („Tuli-pucho-kłaczek”)

Mała Edyta ma 5 lat i wydaje jej się, że nie ma posiada jakichś szczególnych umiejętności. A jednak, gdy urodziny mamy stają się okazją do poszukiwania tajemniczego Tuli-pucho-kłaczka, to właśnie Edycie udaje się go znaleźć, dzięki niebagatelnej pomocy szeregu osób – pana Jana z piekarni, pani Róży z kwiaciarni, Mimi ze sklepu odzieżowego czy Emila ze sklepu z antykami. I nie wiadomo, czy bardziej niesamowite są rozliczne zastosowania Tuli-pucho-kłaczka, czy też fantazja i upór małej dziewczynki, a może odkrycie prostej prawdy, że ludzie są sobie nawzajem bardzo potrzebni. Beatrice Alemagna opisuje i ilustruje to wszystko z charakterystyczną dla siebie fantazją kolorów i pozorną niedoskonałością, znaną też z książki „Pięciu nieidealnych”.














Autor: Beatrice Alemagna
Wydawnictwo: Wytwórnia 2017
Wiek: 3+


czwartek, 7 grudnia 2017

“Zgubiona dusza” (Olga Tokarczuk, Joanna Concejo)


"Był sobie raz pewien człowiek, który bardzo dużo i bardzo szybko pracował i już dawno zostawił swoją duszę gdzieś daleko za sobą. Bez duszy żyło mu się nawet dobrze - spał, jadł, pracował, prowadził samochód a nawet grał w tenisa. Czasem jednak miał wrażenie, że wokół niego stało się płasko, jakby poruszał się po gładkiej kartce z zeszytu z matematyki.."

Wszechobecna szybkość i bieg zdają się być domeną naszych czasów. Olga Tokarczuk w swoim najnowszym opowiadaniu opowiada o tym, co się może wydarzyć, gdy ktoś biegnie tak szybko, że duszę swoją gdzieś po drodze gubi. Brak duszy w końcu zaczyna być odczuwalny aż w końcu nie ma wyjścia, trzeba ją odnaleźć czyli na nią poczekać.
Historia Tokarczuk jest krótka, mieści się na dosłownie jednej stronie, a pozostała część książki to ilustracje Joanny Concejo, które po swojemu opowiadają co się własciwie wydarzyło i wywierają największe wrażenie na czytelniku. Poprzez ilustracje Concejo snuje dwie linearne opowieści; o głównym bohaterze, który czeka na swoją duszę i drugą – o przygodach duszy w tym samym czasie.  
Tytułowa dusza to raczej nie ta w sensie teologicznym, a bardziej rodzaj samoświadomości, albo - posługując się kategorią psychologiczną – po prostu „wewnętrzne dziecko” w każdym z nas (jak to też trochę sugerują ilustracje Concejo). Ktoś kto swoje wewnętrzne dziecko zgubił, czasem zapomina kim właściwie jest, nie widzi kolorów wokół siebie i żyje trochę częściowo, tak jak bohater opowiadania Tokarczuk.

















Zgubiona dusza
Olga Tokarczuk, il. Joanna Concejo
Format 2017
Wiek:  

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Kiedy mniej znaczy więcej („Olivia”)


Wielu wydawców książek dziecięcych zdaje się uważać, że im bardziej są one kolorowe (i pstrokate), tym lepiej. O tym, że niekoniecznie jest to prawda może świadczyć sukces książek o śwince Olivii. W pierwszej części przygód o tej nietuzinkowej śwince jej autor, Ian Falconer, zaryzykował użycie tylko 3 kolorów – bieli, czerni i czerwieni. Biało-czarne jest tło, a czerwone wszystko to co dla Olivii ważne – ulubione sukienki, czerwona szminka, buty na obcasie, deser itd. Dzieci pokochały Olivię za jej charakter; jest wesoła, ciekawa życia i odważnie podąża za marzeniami.  Mało rzucające się w oczy tło pozwala skupić się na tym co najważniejsze – jaka jest Olivia, czym się zachwyca i co robi. Co się więc rzadko zdarza „Olivia” zachwyca nie tylko formą (jest elegancka), ale i treścią (dobra znajomość psychiki dziecięcej).
W Polsce do tej pory ukazały się tylko dwie części z serii przygód o Olivii i to prawie dekadę temu, choć w krajach anglojęzycznych można jaąkupić bez problemu. Jest to jedna z tych książek, których nakład z pewnością warto wznowić.




























Olivia
Jan Falconer
Egmont 2009
Wiek: 2+


piątek, 1 grudnia 2017

M.Widmark, E. Dziubak "Dom, który się przebudził"


Larson, starszy człowiek mieszka sam w zapuszczonym domu. Gdy wydaje się, że już nic nie zmieni jego na wpół uśpionego życia wspomnieniami, niespodziewanie otrzymuje ziarenko, którym ma się zaopiekować... "Dom, który się przebudził" to kolejna książka o tym, jak nagle pojawia się życie tam, gdzie jeszcze niedawno wszystko było zastane i uśpione. A także o tym, że każda żałoba ma swój kres. Motyw znany, ale w gruncie rzeczy zawsze zadziwiający i poruszający.
 Zachwycają w "Domie" bardzo nastrojowe jak zwykle u E. Dziubak ilustracje, ale trochę gryzie "drewniana " warstwa tekstowa autorstwa M. Widmarka (historia o Larsonie jest jakoś mało przekonująca..) Tak jak we wcześniejszej książce autorstwa tego duetu ("Tyczka w krainie szczęścia") coś tu zgrzyta i myślę, że ta książka lepiej by funkcjonowała całkowicie bez tekstu. Byłoby wtedy więcej miejsca dla wyobraźni i niedopowiedzenia. Bardzo dużo przecież widać na samych ilustracjach, a resztę czytelnik może dopowiedzieć sobie sam...
 
 



















Dom, który się przebudził
Martin Widmark, il. Emilia Dziubak
Mamania 2017
Wiek: 4+