piątek, 10 listopada 2017

Ptasie książki 2 ("Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków", "Co za ptak robi tak" i inne)


Obserwowanie ptaków to zadanie dla prawdziwych twardzieli; nie dość że ptaki są zazwyczaj małe, to jeszcze płochliwe i najczęściej schowane gdzieś wysoko na drzewie. Stąd mało kto umie rozpoznać coś więcej niż wróbla czy bociana. Oprócz lornetki i dużej cierpliwości, pomocny może być wydany niedawno kolorowy „Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków”. Każdy omawiany ptaszek ma tu nie tylko swoją wycinankę, ale i wersję w akwareli oraz zdjęcie w plenerze. Autorzy skupili się na ptakach, które zaobserwowali w pobliżu swojego domu; mamy tu znane wszystkim sikorki, szpaki i kosy, a także nieco bardziej egzotyczną makolągwę, pokrzewkę czy grubodzioba. Atlas ma tekturowe kartki więc jest to książka, którą mogą intensywnie oglądać także małe dzieci. 
Dzięki bardzo atrakcyjnym ilustracjom jest to książka która przykuwa uwagę nawet tych nie za bardzo zainteresowanych na co dzień ptasimi sprawami, a tym zainteresowanym pomoże zapamiętać, który ptaszek jak dokładnie wygląda i jakie ma zwyczaje.
 
 
 









 





Tym, czym ptaki zachwycają jednak najbardziej, jest ich śpiew. Pomóc w rozpoznawaniu ich głosów mogą dwie kolejne książki, każda z nagraniem głosów ptaków na załączonej płycie CD.
Pierwsza to wydana również w tym roku książka Marii Szajer „Co za ptak robi tak?”. Tu znów znajdziemy ptaki namalowane piękną akwarelą, a zarówno książka jak i płyta mogą posłużyć jako zgadywanki dla dzieci, gdyż do każdego ptaszka dołączony jest dwuwiersz, jak np.
„Czerwony dziób i długie nogi..
Żaby, znikajcie mu z drogi!”
lub
„Choć domowa, a nie dzika,
kiedy syczy, każdy zmyka!”
Wybór 26 ptaków omawianych w książce nie jest przypadkowy; to wszystkie ptaki występujące w „Ptasim radiu” J. Tuwima, + czajka i przepiórka.
 
 







 




Jeszcze więcej ptasich głosów, bo aż 45, można znaleźć w wydanej już ponad dekadę temu książce Wandy Chotomskiej „Nasze ptaki”. Każdy ptak ma tu swój wierszyk autorstwa znanej poetki, choć akurat same wierszyki nie cieszyły się u nas specjalnym zainteresowaniem. Płyta dołączona do książki dobrze nadaje się jednak do celów edukacyjnych, gdyż głos każdego ptaka poprzedza głos lektora. Na tej płycie oprócz głosów ptaków znanych już z poprzedniej książki, takich jak słowik, wróbel czy kos, można też usłyszeć dźwięki jakie wydają kormorany, łabędzie czy sójki.
















Dużo atrakcyjnych wizualnie ptaków, tym razem z różnych stron świata, można znaleźć w wydanym już jakiś czas temu „Ilustrowanym inwentarzu ptaków”. Oprócz sokoła czy bażanta spotkamy tu też ibisa i kondora. Dużą zaletą Inwentarzy, oprócz ładnych ilustracji, są ciekawostki o prezentowanych okazach. Z ptasiego inwentarza można dowiedzieć się szczegółowo które ptaki zimują w Polsce, czym się karmią i jakie mają zwyczaje.
 
 











Bardziej zainteresowanych tematem polecam jeszcze mój zeszłoroczny wpis na blogu o ptakach.




Tytuł: Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków
Autor: Ewa i Paweł Pawlak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 2017
Wiek: 2+

 

Tytuł: Co za ptak robi tak?
Autor: Maria Szajer, il. Katarzyna Minasowicz
Wydawnictwo: Bajka 2017
Wiek: 2+

 

Tytuł: Nasze ptaki
Autor: Wanda Chotomska, il. Joanna Zagner-Kołat
Wydawnictwo: Literatura 2005
Wiek: 2+



Tytuł: Ilustrowany inwentarz ptaków
Autor: Virginie Aladjidi, Emmanuelle Tchoukriel
Wydawnictwo: Zakamarki 2016
Wiek: 2+

poniedziałek, 6 listopada 2017

„Małe katastrofy”. Dobra (bo prawdziwa) lektura dla przedszkolaków


Zapracowani (i trochę nieobecni) rodzice, dwie siostry, złośliwy kolega w przedszkolu, najlepszy przyjaciel konik Rysio i jego stajnia pod łóżkiem – to jest świat 4,5 letniej Frani. Ewa Madeyska napisała książkę o problemach, które zwykle występują w książkach dla szkolnych dzieci, a przecież dotyczą też i tych młodszych. 4-letni człowiek rozumie zwykle o wiele więcej niż się dorosłym wydaje. Dla nich właśnie i trochę starszych Madeyska napisała książkę bez znieczulenia – wszystkie emocje głównej bohaterki widać jak na dłoni (i są bardzo realistyczne), tekstu jest tylko tyle ile trzeba, ilustracje czasem przypominające dziecięcą kredkę. Ważnym wątkiem w tym bardzo prawdziwym świecie są też widoczne nieidealności – wada wzroku, chłopiec, który może poruszać się tylko na wózku.

Do tej pory w ramach serii „Małe katastrofy” powstały dwie książki; pierwsza  - o niechęci małej Frani do noszenia okularów („Okularki”), i druga - o dwóch starszych chłopcach dokuczających Frani i o tym trzecim na wózku inwalidzkim (wzruszający „Król”). Emocji jest dużo i nie zawsze są one łatwe, bo Frania momentami czuje się dość samotna (dobrze, że jest Rysio..), a starsi chłopcy tak dokuczają , że można to poczuć na własnej skórze.
Szkoda, że takich prawdziwych (nielukrowanych) książek dla przedszkolaków nie ma zbyt dużo, miejmy nadzieję, że w ramach serii pojawią się kolejne części.
 




























Tytuł: Okularki
Autor: Ewa Madeyska, il. Kasia Matyjaszek
Wydawnictwo: Dwie Siostry 2015
Wiek: 3+

poniedziałek, 30 października 2017

I.Chmielewska "Cztery strony czasu"


Uchwycić czas nie jest łatwo. Pewnie najczęściej zajmują się nim fizycy i ... pisarze;) Jedną z książek próbujących "złapać" upływ czasu są „Cztery strony czasu” I. Chmielewskiej. Artystka przedstawia w nim 4 pomieszczenia w rynku w Toruniu – kuchnię, pracownię, pokój dzieci i salon. Każdy z pokoi pokazany jest w książce 6 razy – od roku 1500 aż do 2000, dokładnie co 100 lat. Autorka w ten sposób pokazuje jak zależnie od epoki i mijającego czasu zmienia się sposób ubierania ludzi, to co jedzą i robią. Mimo tej ciągłej zmienności wiele rzeczy od setek lat pozostaje też niezmiennych; rodzą się małe dzieci, matki się martwią o ich zdrowie, rzemieślnicy starają się jak najlepiej produkować swoje wyroby, przychodzą burze i powodzie. Warto zwrócić uwagę na rozmaite symbole i rekwizyty pojawiające się w różnych miejscach książki; współgrają one z tekstem, czasem nawiązują do tego co się zdarzyło 100 lat wcześniej lub dopiero zdarzy. W ten sposób Chmielewska pokazuje, że jakkolwiek przyszłość jest nieodgadniona to jednak jest ona zakorzeniona w przeszłości..
Warto wciągnąć się w tą grę którą proponuje autorka; poszukać nawiązań do znanych dzieł sztuki, ukrytych symboli. To taka książka-szkatułka. Jej adresatem są nieco starsze dzieci, ale przy lekturze przyda im się dorosły przewodnik, trochę obeznany w historii i sztuce europejskiej.

























Tytuł: Cztery strony czasu
Autor: Iwona Chmielewska
Wydawnictwo: Media Rodzina 2013
Wiek: 5+


 

niedziela, 29 października 2017

K.Miłobędzka, I.Chmielewska "Na wysokiej górze"

 Przenikanie

Na wysokiej górze” I.Chmielewskiej to jak dla mnie jedna z bardziej metafizycznych książek jakie spotkałam. Jej warstwa tekstowa to fragment sztuki Krystyny Miłobędzkiej; rozpoczyna się od dziecięcej wyliczanki („Na wysokiej górze rosło drzewo duże..”), a kończy w sposób bardzo mało nieoczywisty.  Nie czuję się ekspertem od poezji i nie do końca rozumiem zamysł zarówno poetki jak i ilustratorki, ale jak dla mnie „Na wysokiej górze” to bardzo głęboka i metaforyczna opowieść o płynącym czasie, gdzieś na granicy snu i wspomnień. Dzieciństwo, młodość i starość, wszystko się przenika i w pewien sposób trwa jednocześnie. Element z jednej strony książki pojawia się znów na następnej, wciąż trochę podobny, ale zarazem inny. Czyż nie tak mija czas..?

Symbolem tego przenikania jest motyw drzewa, pojawiający się czasem jako słoje drewna, czasem jako listek lub kwiat. Postać, którą widzimy na ilustracjach to zaś sama poetka - raz jako dziecko, innym razem jako dziewczyna czy wreszcie staruszka. Za każdym razem jest to trochę inna postać, jednak przecież rdzeń pozostaje niezmienny.

Przewijająca się przez wiersz dziecięca rymowanka to z kolei szczególna opowieść o ciągłości; nawet jeśli w starszym wieku człowiek wiele rzeczy nie pamięta, dziecięce rymowanki zostają z nim na zawsze, tak jakby spinając życie szczególną klamrą.






























Tytuł: Na wysokiej górze

Autor: Krystyna Miłobędzka, il. Iwona Chmielewska

Wydawnictwo Miejskie Posnania 2013


środa, 25 października 2017

W Gdańsku straszy. Uhuuu!


Józef Wilkoń z upodobaniem maluje wszelkie zwierzęta, uwielbia wręcz koty, ale również i nietoperzy można spotkać sporo w jego dorobku. Jak ktoś lubi nietoperze, nie wystraszy się widoku pająka krzyżaka i pociągają go zagadki kryminalne, może zajrzeć do książki Piotra i Pawła Sitkiewiczów „W Gdańsku straszy”, przerażająco i zarazem fascynująco zilustrowanej przez Wilkonia.
Ta dość krótka historia opowiada o tym, jak to jeden duch postanowił straszyć za dnia. Policja jest bezradna, mieszkańcy przerażeni, tylko detektyw Pająk może znaleźć winowajcę. Po kolei odwiedza rozmaitych gagatków w mieście – ducha Pirata, Olbrzyma, panią Strzyżową (wszystko na tle rozmaitych zabytków Gdańska) – wszyscy jednak w dzień odpoczywają po nocnych trudach jak na przyzwoite duchy przystało. Wszyscy, oprócz jednego..
„W Gdańsku straszy” to odpowiednio (nie)straszna historia dla wszystkich mniejszych czytelników spragnionych opowieści o duchach. Przy okazji, jest to pewnie jedna z ciekawszych pozycji książkowych dla dzieci, promujących polskie miasta.














Tytuł: W Gdańsku straszy
Autor: Piotr i Paweł Sitkiewicz, il. Józef Wilkoń
Wydawnictwo: Oficyna Gdańska 2014
Wiek: 5+

Karol Banach, „Przypadki Pantareja” – poetycko i w kolorze


Karol Banach to jeden z bardziej wyróżniających się polskich ilustratorów. Zajmuje się on głównie grafiką i plakatem, ilustrowaniem książek mniej, ale ostatnio ukazały się one aż dwie – „Wielcy odkrywcy” i „Przypadki Pantareja” i o tej ostatniej dziś na blogu.
Czytelnicy książek dla dzieci znają już ilustracje Banacha z niezwykłych „Bajek” Erny Rosenstein wydanych kilka lat temu przez wydawnictwo Warstwy. „Przypadki Pantareja” to kolejna książka wydana przez Warstwy z ilustracjami Banacha, tym razem są to wiersze Karola Maliszewskiego. „Przypadki Pantareja” zachwycają sposobem wydania – nie sposób nie zwrócić uwagi na fantazyjne, czasem abstrakcyjne ilustracje Banacha, które przechodzą z jednej strony książki na drugą, dzięki harmonijkowemu złożeniu zwanemu leporello (tak jak to można spotkać w książce „Książę w cukierni” Marka Bieńczyka).   
Niestety u nas w domu czytanie wierszy (oprócz może Tuwima, Brzechwy czy Wawiłow) przychodzi z trudem, stąd i finezyjne wiersze Maliszewskiego nie za bardzo młodych czytelników zainteresowały, poza może jednym, bardzo konkretnym i życiowym;

Na nie

Zawzięcie pisze na dywanie,
że dzisiaj jest na nie.
Gryzmoli na kartce papieru:
mój humor jest równy zeru.
Potem maluje palcem na ścianie
bardzo podobne wyznanie.
Z podwórka woła: nie, nie, nie,
i jak w ogóle ktoś tam śmie.
 
A gdy wieczorem mija ten atak,
Marianka znowu jest na tak.

















Tytuł: Przypadki Pantareja

Autor: Karol Maliszewski, il. Karol Banach

Wydawnictwo: Warstwy 2017

Wiek:

wtorek, 10 października 2017

Krajobraz całkiem inny („Bajka na końcu świata”)


Jak przetrwać w nieprzyjaznym świecie (gdzieś na jego końcu)..? Wciąż aktualną odpowiedź można znaleźć w kolejnym komiksie wydanym w tym roku przez Kulturę Gniewu,Bajka na końcu świata”. Jest to komiks z nutką dekadencji (nie pozbawiony na szczęście poczucia humoru) i nic w tym dziwnego, skoro jego twórcą jest Marcin Podolec, współautor dość depresyjnego „Morza po kolana”. Tym razem książka jest adresowana do dzieci (choć raczej jeszcze nie do przedszkolaków) i w odróżnieniu od większości komiksów, nie spotkamy tu całej gamy pstrokatych kolorów, a atmosfera w niej jest trochę niepokojąca, choć mimo wszystko nie ponura.

Dziewczynka Wiktoria wędruje ze swoim psem Bajką przez świat po apokalipsie (albo tuż przed) w poszukiwaniu zagubionych rodziców. Krajobraz tego świata jest mało wesoły – opuszczone domy, łyse drzewa, wieczny listopad i właściwie żadnych żywych stworzeń dookoła. A w dodatku z różnych stron odzywa się co jakiś czas złowieszcze „Uuu”… Na szczęście Wiktoria i Bajka maja siebie nawzajem i stad ten mało przyjazny świat daje się jakoś oswoić.

Dialogi w chmurkach są krótkie, wiec jest to dobra pozycja dla dzieci dopiero zaczynających samodzielne czytanie (lub tych wciąż nieprzekonanych, że czytanie może bawić..) Komiks nie niesie z sobą jakichś głębszych treści, które można znaleźć np. w serii o Hildzie, ale dzieciom z młodszych klas szkoły podstawowej książka z pewnością się spodoba.



















Tytuł: Bajka na końcu świata
Autor: Marcin Podolec
Wydawnictwo: Kultura Gniewu 2017
Wiek: 6+