poniedziałek, 17 października 2016

Biblia w obrazkach/komiksie

Z czytaniem Biblii dzieciom już na starcie jest problem, bo wizualnie znacznie ciekawszy jest Stary Testament niż Nowy (zwierzątka w Rajskim Ogrodzie, Arka Noego itp.), z drugiej jednak strony opowieści starotestamentowe często okazują się pełną okrucieństwa i przemocy jedną wielką jatką. Nowy Testament z kolei bardziej przystaje do naszych czasów, jednak np. opowieści o Samarytance, faryzeuszach czy celnikach wymagają już pewnej dojrzałości i obeznaniu w biblijnej tematyce. Mniejszym dzieciom pozostaje więc czytanie wybiórcze, a ci nieco starsi resztę doczytają sobie sami (jak już będą umieli czytać).

Opowieści biblijne można zacząć np. od książeczki "Moja Biblia". Ilustracje przejrzyste i przyjazne, tekstu i historii niewiele, no i są zwierzątka:)















 

Jeśli dziecko potrafi już wysłuchać dłuższego tekstu, można sięgnąć np. do "Biblii małego Chrześcijanina"; historii jest tu już trochę więcej i są bardziej rozbudowane. Grafika podobna jak w wydaniu powyżej, ale nieco bardziej oszczędna.














 

W wieku ok. 6 lat i więcej można sięgnąć po wersje komiksowe, np. "Biblię dla dzieci". Forma komiksu sama z siebie zwykle jest dość atrakcyjna, w tym wydaniu jest już dużo opowieści, trochę detali (są zakrwawione miecze), wszystko jednak w stonowanych kolorach, choć komentarz rodzica niezbędny, zwłaszcza dla młodszych dzieci.
















 

Na koniec jeszcze jedna Biblia w wydaniu komiksowym, która z racji bardzo mocnej grafiki zrobi wrażenie i na dzieciach i na dorosłych (nawet na tych nie za bardzo zainteresowanych tematem). Ilustracje w "Biblii" wydanej kilka lat temu przez Wydawnictwo M są bardzo sugestywne, oddziałujące na emocje i wyobraźnię, z wyraźnymi, realistycznymi twarzami bohaterów. Ta Biblia jest trochę jak film (jest tam nawet smok!;)
U nas w domu intensywnie czytana przez najstarszego 9-latka, aż do tego stopnia, że książka wraz okładką musiała iść do introligatora. Zastanawiam się czasem nad aż tak wielką poczytnością tej Biblii. Z pewnością ma znaczenie grafika, ale ważna jest też treść tej niezwykłej książki; w gruncie rzeczy książki dla dzieci są z reguły uproszczone, infantylne, nie za wiele można się z nich dowiedzieć o prawdziwych relacjach międzyludzkich, które nie zawsze są miłe i piękne. W Biblii zaś jest jak w życiu, jest dużo ludzi dobrych i zdarzają się także źli, którzy kłamią, zabijają, itd.
















Postscriptum
Do czytania Biblii (zwłaszcza Starego Testamentu, ale Nowego również), czasem przydaje się znajomość kontekstu powstawania poszczególnych ksiąg oraz odniesienie do faktów historycznych. O tym wszystkim można przeczytać min. w książkach polskiej biblistki prof. Anny Świderkówny "Rozmowy o Biblii". Książka jest napisana językiem naukowym, ale jednocześnie wciąż dość przystępnym; autorka pisze np. o "Eposie o Gilgameszu", gdzie również można znaleźć wzmianki o potopie, lub że rozstępowanie się Morza Czerwonego bywa zjawiskiem całkiem naturalnym.





 

Tytuł: Moja Biblia
Autor: Christina Goodings, il. Jamie Smith
Wydawnictwo: WAM 2011
Wiek: 2+


Tytuł: Biblia małego Chrześcijanina
Autor: Lizzie Ribbons, il. Paola Bertolini Grudina
Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu 2012
Wiek: 4+



Tytuł: Biblia dla dzieci
Autor:Toni Matas, il. Picanyol
Wydawnictwo: WAM 2014
Wiek: 5+


Tytuł: Biblia. Komiks
Autor: Doug Mauss, il. Sergio Cariello
Wydawnictwo M 2014
Wiek: 8+


Tytuł: Rozmowy o Biblii
Autor: Anna Świderkówna
Wydawnictwo: PWN 1996
Wiek:

czwartek, 13 października 2016

4 książki o podróży/emigracji/ucieczce ("Emigracja", "Podróż", "Wędrówka Nabu", "Migranci")

W każdej z książek o emigracji najpierw jest o kraju ojczystym. Biednie, wojna, coś nie tak. Więc wyruszają w poszukiwaniu lepszego życia, czasem bo słyszeli o bajkowych krainach gdzieś za oceanem, a czasem bo tylko nadzieja zostaje kiedy dom w ruinie.

Emigracja jest tak stara jak dzieje ludzkości i nie zamierza odejść do lamusa. O tym, że już dawno temu ludzie emigrowali, przypomina książka meksykańskich autorów Jose Manuel Mateo i Javiera Martinez Pedro "Emigracja". Czarno-białe ilustracje, wyglądające jak stare indiańskie freski, zostały narysowane na papierze amate – roślinnym płótnie tradycyjnie służącym w Meksyku jako papier. Książka ma nietypową formę harmonijki, a w zlewające się w jedną całość ilustracje trzeba się mocno wpatrywać, aby w natłoku postaci dojrzeć głównego bohatera i jego przygody.
Sama historia opowiada o tym, jak pewien meksykański chłopiec wyrusza z rodziną na północ; z meksykańskiej ziemi nie wygnał ich głód, ale chęć zmiany życia na lepsze. Podróż nie jest łatwa; jest nielegalnym emigrantem, a więc wielu ludzi próbuje go zatrzymać, musi się ukrywać.
Te wątki pojawiają się we wszystkich książkach i opowieściach o emigracji; trzeba się ukrywać, uciekać, walczyć o lepszy los.






















Bardziej emocjonalna i zarazem łatwiejsza w odbiorze jest "Podróż" Franceski Sanny. Opowieści takich jak ta można usłyszeć wiele w ciągu ostatnich lat, z racji wojny w Syrii.
Pewna rodzina żyje sobie spokojnie, aż do dnia, gdy przychodzi wojna. Ojciec ginie, matka próbuje jakoś sobie radzić, ale jest jej coraz trudniej. I znów, tak jak w poprzedniej książce, słyszy, że gdzieś za morzem i górami jest kraina, gdzie można bezpiecznie i spokojnie żyć. Wyruszają więc w podróż pełną niebezpieczeństw, strachu i niepewności, a na swojej drodze spotykają ludzi dobrych i złych. 


























Trudna jest również wędrówka Nabu. Dziewczynka opuszcza swój rodzinny kraj, bo jej dom ciągle się zapala i niszczy, nie ma już gdzie mieszkać. Z wielkim wysiłkiem przekracza kolejne granice, druty kolczaste, jeziora, jest wyczerpana, nie spotyka nikogo kto by jej pomógł w wędrówce. W końcu dociera do celu – morze wyrzuca ją na plażę, gdzie spotyka ludzi, którzy żyją w pokoju i dostatku. Część z tych ludzi chce jej pomóc, a część chce żeby wróciła tam skąd przyszła.
Jak pisze autor, ta chwila ważenia losów dziewczynki dzieje się właśnie teraz, na naszych oczach. Codziennie można usłyszeć o tym w wiadomościach..
Ilustracje Joanny Rusinek smutne i przejmujące. 










 















Człowiek, który musi uciekać z domu zapada w czerń niepewności i strachu. Dopóki nie znajdzie się dom – jasny i bezpieczny - czerń nie ustanie, nawet gdy wyjdzie słońce. Bo póki nie znajdzie się dom, za bardzo czuć niechciane towarzystwo - śmierci.

I.Watanabe wszystko to świetnie pokazuje w swojej książce „Migranci”. Nie ma tu żadnych słów – emocje, których doświadczają zwierzęta są bardzo uniwersalne. Śmierć zbiera swoje żniwo, jednak na szczęście większość dotrze tam, gdzie drzewa mają swoje kolory i gdzie można – żyć.

























 
Tytuł: Emigracja
Autor: Jose Manuel Mateo, il.Javier Martinez Pedro
Wydawnictwo: Widnokrąg 2013
Wiek: 7+



Tytuł: Podróż
Autor: Francesca Sanna
Wydawnictwo: Kultura Gniewu 2016
Wiek: 5+




Tytuł: Wędrówka Nabu
Autor: Jarosław Mikołajewski, il. Joanna Rusinek
Wydawnictwo: Austeria 2016
Wiek: 6+




Migranci

I.Watanabe

Dwie Siostry 2022

wtorek, 11 października 2016

Pogoda pod psem

Zimno, każdy najchętniej cały czas by siedział przy ciepłym kominku. W końcu jednak zawsze drewno się kończy i ktoś musi po nie iść.
Również i Pelerynek, podczas dość "psiej" pogody, postanowił napalić w piecu. Sam nie chciał iść po drewno, więc wysłał po nie psa Lupusia. Im dłużej jednak Lupuś nie wracał, tym większe wyrzuty sumienia miał Pelerynek (katastrofista!), a bujna wyobraźnia podsuwała mu coraz czarniejsze scenariusze o możliwych przyczynach nieobecności psa..
"Pelerynek.." to zabawna książeczka o przyjaźni, nawet w trudnych warunkach pogodowych (czyli również w czasie szarej i bezbarwnej jesienio-zimy..brr)
Lektura "Pelerynka" działa naprawdę rozgrzewająco:)














 



Tytuł: Pelerynek i pogoda pod psem
Autor: Wouter van Reek
Wydawnictwo: Hokus-Pokus 2013
Wiek: 3+

poniedziałek, 10 października 2016

"Niedzielna wizyta" (z cyklu: Kochamy potwory)

"Niedzielna wizyta" to kolejna książka na blogu z wydawnictwa Tako z serii OQO (były już "Trzy świnki" i "Mama bohatera"). Warto zwrócić uwagę na tą serię, bo wyróżnia się zarówno niestandardową grafiką jak i treścią, autorstwa zwykle hiszpańskich twórców; wszystko niby znane i podobne, ale jednak po lekturze każdej z krótkich książeczek świat wygląda nieco inaczej.
"Niedzielna wizyta" zaczyna się trochę groźnie; dziewczynka wstaje wcześnie, bo wie, że niebawem zakradnie się do jej pokoju potwór. Jak tylko potwór się pojawia, zaraz idą razem do kuchni pożreć śniadanie, by następnie cały dzień spędzić na doskonałej zabawie..
Dzieci kochają potwory (oczywiście tylko te, które na końcu okazują się całkiem niegroźne) z kilku powodów; potwory nie muszą być grzeczne, mogą skakać cały dzień po kanapie, robić groźne miny i wydawać dzikie wrzaski. "Niedzielna wizyta" znakomicie przypomina, kto najlepiej w rodzinie nadaje się do towarzystwa w tak bardzo potrzebnych "dzikich i strasznych wyprawach".
Zetknięcie z potworami w książce pomaga też oczywiście oswoić różne dziecięce lęki, ale to już temat na inny post.


























Tytuł: Niedzielna wizyta
Autor: Matteo Gubellini
Wydawnictwo: Tako 2012
Wiek: 3+

piątek, 7 października 2016

Muzeum Książki Dziecięcej poleca ("Lokomotywa", "Cudowna broda szacha", "Panna Kreseczka")

Wśród nowości książkowych co jakiś czas słychać o wznowieniach popularnych tytułów sprzed kilku dekad. Wydawnictwo Muza zaczęło wydawać całą serię książek, które swoją premierę miały wiele lat temu, pod wspólnym tytułem "Muzeum Książki Dziecięcej poleca". Są wśród nich pozycje, które chyba nigdy się nie zestarzeją (jak "Lokomotywa" Juliana Tuwima), w innych czuć upływ czasu (zwłaszcza w sferze leksykalnej), jednak graficznie wciąż zachwycają, jak np. ilustracje polskiego grafika i reżysera filmów animowanych Jana Lenicy.















Ilustracje Lenicy do "Lokomotywy" Tuwima są równie znakomite jak te Olgi Siemaszko, choć może współcześnie już nie tak znane.

Jan Lenica zilustrował też nieco trudniejszą w odbiorze, ale graficznie równie znakomitą "Cudowną brodę szacha". Rymowane opowieści Anny Świrszczyńskiej zawarte w zbiorze wymagają od czytelnika trochę więcej skupienia niż Wanda Chotomska, więc do poczytania raczej ze starszymi dziećmi, nie bojącymi się długich rymów.
















Przedszkolakom i nie tylko mogą przypaść do gustu przygody "Panny Kreseczki", zilustrowane przez wspominanego niedawno na blogu Bohdana Butenkę. Akcja książki rozgrywa się w realiach sprzed 50 lat, jednak ciekawość małej dziewczynki jest wciąż niezmienna, a jej perypetie są wciąż bliskie małym dzieciom (panna Kreseczka wpada do kubka z farbą, wisi na żyrandolu, podróżuje na księżycu). Akcja płynie wartko, a rymy Wandy Chotomskiej wciąż się dobrze czyta. 















I jeszcze jedna książeczka Wandy Chotomskiej "Muzykalny Słoń", a w niej przegląd rozmaitych instrumentów muzycznych, a także o tym, że grać na instrumencie może każdy!









 




Tytuł: Lokomotywa
Autor: Julian Tuwim, il. Jan Lenica
Wydawnictwo: Muza 2015
Wiek: 2+


Tytuł: Cudowna broda szacha
Autor: Anna Świrszczyńska, il. Jan Lenica
Wydawnictwo: Muza 2015
Wiek: 5+


Tytuł: Panna Kreseczka
Autor: Wanda Chotomska, il. Bohdan Butenko
Wydawnictwo: Muza 2013
Wiek: 2+


Tytuł: Muzykalny słoń
Autor: Wanda Chotomska, il. Julitta Karwowska-Wnuczak
Wydawnictwo: Muza 2013
Wiek: 2+